Blog > Komentarze do wpisu
Facebook'owe marności

Jedyna warszawska telewizja nadająca 24 godziny na dobę postanowiła dokonać podsuwania działań kandydatów na Facebooku. Okazało się, że niektórzy z nich postanowili internautów potraktować, jak juhas owce elektrycznym pastuchem - czyli naprawdę ostro.

Bogowie internetu?

Liderami statystyk są Janusz Korwin-Mikke i Hanna Gronkiewicz-Waltz. Kandydat, który może liczyć a 3-4% poparcia w wyborach na prezydenta na Facebooku ma 33 tysiące znajomych. Trzeba przyznać liczba to imponująca. Ale wydaje się, że to wszyscy zwolennicy Korwin-Mikkego. Rzeczywiście 33 tysiące da około 3-4% w najbliższą niedzielę. Gronkiewicz ma 4 tysiące wiernych fanów. Jednak nie to jest szczytem odwagi, jakim może poszczycić się obecna gospodarz stolicy. Pojawienie się na Salonie.24.pl, gdzie dominują zwolennicy opozycji, albo po prostu osoby popierające PiS, to nie lada wyczyn. Ale widać, że Gronkiewicz radzi sobie dzielnie, mimo uszczypliwości i licznych ataków na jej osobę.

Wszyscy są to i ja jestem

Mimo, że dwie największe partie opozycyjne PiS i SLD starają się pokazać wyborcom, że na stolicy im zależy to jednak działania internetowe temu wyraźnie przeczą. Spójrzmy chociażby na facebook'ową aktywność Olejniczaka. Informuje on internautów, że zjadła śniadanie, lub że spotkał się ze sztabem. Nie wiadomo, czy interesuje to wyborców, ale mnie na przykład w ogóle, więc życząc smacznego, spoglądam na Bieleckiego. I tutaj widać wzrost aktywności architekta warszawskiego. Też pojawił się na Salonie24.pl, zresztą jego działania idą krok w krok za działania Gronkiewicz. Szkoda tylko, że takiej samej tendencji, podążania krok w krok za Gronkiewicz, kandydat PiSu nie może utrzymać.

A z tyłu hula wiatr

A na końcu zaskoczeniem. Liderem jest Szeremietiew. Ma on więcej znajomych, niż fanów Czesław Bielecki. Być może to zmiana strategii Radia Maryja, które teraz podejmuje aktywne działania w internecie. Można domniemywać, że słuchacze toruńskiej rozgłośni wzięli się za Facebooka i klikają na portalu społecznościowym, na rzecz "jednego jedynego prawdziwego prawicowego kandydata stolicy". A o reszcie lepiej pomilczeć, może innym razem, teraz przed wyborami szkoda czasu...

czwartek, 18 listopada 2010, warszawski_blog_wyborczy

Polecane wpisy