Blog > Komentarze do wpisu
Czesław Bielecki - Nikt Ci tyle nie da, co ja naobiecuję
Chociaż blog działa już tydzień, jednak do tej pory nie odważyłem się zabrać za ocenę kandydatury człowieka "Prawa i Sprawiedliwości". Bielecki oficjalnie zaprzecza i twierdzi, że jest kandydatem niezależnym. Nie daję się jednak nabrać na takie sztuczki i pytam co ma do zaoferowania stolicy Bielecki?

Jarosławie, w Tobie nasza nadzieja

W wywiadzie dla TVN24 Bielecki stwierdził, na temat poparcia, jakiego udzielił mu PiS, że „Warszawa nie wyszła dobrze na polityce partyjnej prezydent PO i lepiej, żeby kandydat PiS był bezpartyjny”. Hm... albo czegoś nie rozumiem, albo Bielecki jest przeintelektualizowanym kandydatem. Jak można być zarazem kandydatem PiSu i nie być tym kandydatem. Bielecki zachowuje się jak Lepper w koalicji z PiSem 3 lata temu. Był w koalicji, ale jednak poza nią, był poza koalicja, a jednak w niej.

Twarzą w twarz z prezesem

Bardziej martwi mnie to, czy Bielecki nie pamięta swojego wywiadu jakiego udzielił "Rzeczpospolitej" 3 lata temu? Posiłkuję się stroną Machały www.kamapnienazywo.pl. O to, co Bielecki powiedział o prezesie: „Tusk jest względnie dobrym premierem, gdy Kaczyński okazał się bezwzględnie złym. Mamy wybór między denerwującym, narzucającym się i obsesyjnym rządem Jarosława Kaczyńskiego a przyjaznym, choć nieskutecznym, rządem Tuska. Kaczyński nie zrobił zresztą tego, co zapowiadał. Jego diagnoza była i jest błędna. Nie dlatego jest źle, że jest korupcja, tylko dlatego jest korupcja, że władza źle rządzi. Kaczyński, chcąc dokonać sanacji władzy, szukał ludzi nieuczciwych i układów. Chciał osiągnąć sukces przez konsekwentne usuwanie kolejnych grzeszników”. Taka lojalność, wykracza daleko poza zachowanie Kluzik-Rostkowskiej, Migalskiego, czy Poncyliusza. Na miejscu Bieleckiego szukałbym poparcia raczej w Łomiankach niż w Warszawie.

Tu Radio Maryja, katolicki głos...

Bielecki nie może liczyć na poparcie rozgłośni o. Rydzyka. Czy oznacza to porażkę Bieleckiego? Nie do końca. Wielu twierdzi, że rozgłośnia radiowa z Torunia nie ma wpływu na wyniki wyborów w Warszawie. Jednak osobiście uważam inaczej. Spójrzmy na wyniki badań udziału w rynku wykonanych przez SMG KRC. „Warszawa. Tutaj wśród stacji katolickich liderem jest Radio Maryja. Stacja oo. redemptorystów uzyskała słuchalność na poziomie 1,49%. Rok wcześniej na tym rynku miała 0,84%” (cytat za stroną www.kmdm.pl). Wzrost o 50% to ewidentny wzrost. Jak przekłada się to na preferencje wyborców. Można domniemywać, że chodzi tu o 2-4 proc. Ktoś mnie wyśmieje – przypominam starcie Kaczyński – Komorowski. Tam w nocy z niedzieli na poniedziałek (z 4 na 5 lipca) w siedzibie PKW okazywało się, że każdy głos jest na wagę złota.

poniedziałek, 25 października 2010, warszawski_blog_wyborczy

Polecane wpisy